by Julianna Gąsiorowska

Ciuszki:)


Wczoraj na 2 godziny przed wyjsciem z domu uszyłam dla córki najzwyklejszą spódniczkę (na gumkę, bez podkrojów - muszę to poprawić!). Wieczorem doszyłam czapkę - nie mam doswiadczenia w szyciu takich rzeczy (nigdy dotąd nie szyłam ubrań), więc czapkę uszyłam w sposób mocno kombinowany (ale już wiem, że dam radę uszyć normalnie:).
Modelka nie chciała pozować, więc tylko takie zdjęcie:

/Yesterday just before going out I sewed a skirt for my daughter (really simple, some parts must be corrected!). In the evening I sewed a hat - I don't have experience in sewing such things so the hat was sewn in really complicated way (but I know now how to sew it properly).
Model didn't want to pose:

13 lovely comments / miłych komentarzy:

  1. iii jaki słodziak ta Twoja modelka a komplecik wypaśny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. słodziak nas prawie codziennie budzi ok. 4:)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha teraz wiemy kto w domu rządzi!

    Postanowione! w czerwcu odezwe się po tkaninki!
    tylko jeszcze naposz gdzie mam wysłać tę
    poszewke?

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, rządzi nami - i to twardą ręką:)))
    Adres znajdziesz na fakturze ze sklepu, a wszystkie szczegóły na drugim blogu

    OdpowiedzUsuń
  5. Komplecik w zasadzie profesjonalny :) Kapelusz to dla mnie niedościgły szczyt możliwości. Ale brnę... Podziwiam tym bardziej :) Pocieszam: nasz najstarszy budził nas ok. roku codziennie o 4.15. Przez kilka tygodni. Minęło. Wszystko mija. Kiedyś :) Duuuużo samozaparcia życze w związku z tym.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas poranne budzenie powraca jak bumerang (a do tego dochodzi budzenie się w nocy co 3 godziny...). Ale się nie dajemy:)
    Spróbuj uszyć kapelusz - to wcale nie takie trudne. Mnie się prawie udało, to nie ma chyba takiej osoby, która by sobie z tym nie poradziła!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja jeszcze raz: ja się dopiero przy trzecim dziecku nauczyłam (cha, cha), jak doprowadzić do tego, by zasypiało samo i nie budziło się w nocy. Pierwsza dwójka pierwsze przespane noce miała po 2,5 roku życia (!!!) Obawiam się, że je sama popsułam... :)
    Co do kapelusza, nie mam w ogóle na niego pomysłu, jak się do niego zabrać. Inna sprawa, że mam w domu tyle czapek i kapeluszy dziecięcych, że ciągnie mnie szycie jedynie w teorii - jako inspirujący problem do rozważań i punkt podziwiania dla tych, którzy się za niego zabrali (tu ukłon głęboki)

    OdpowiedzUsuń
  8. uuuuu:((( a my mieliśmy nadzieję, że z drugim będzie łatwiej... czyli do trzech razy sztuka? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne! Krążę wokół tej tkaniny od dłuższego czasu, a teraz chyba w końcu się złamię i kupię, jak widzę, jak ślicznie w użyciu wygląda;) Kapelusz moim zdaniem wyszedł idealnie! A słodziaki to do siebie mają, że wstają z kurami...mój przez 18 miesięcy nie tylko nie przesypiał całej nocy, ale wstawał i po kilka razy;P...teraz w końcu już śpi jak należy, ale matka i tak się budzi, bo ma odruch Pawłowa;))

    OdpowiedzUsuń
  10. jak zdarzają nam się noce bez córki to ja śpię jak suseł, ale mąż wstaje o tej co zwykle...:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chociaż śliczna modelka niechętna do pozowania, ale i tak widać, że komplecik jest piękny :)
    Super!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczny komplecik!
    Jak tak czytam, to chyba tylko ja miałam takie szczęście, że córka od urodzenia lubi przesypiała całe nocki, nawet na karmienie ja wstawałam a ona nie...

    OdpowiedzUsuń

Veni... Vidi... Comentare...:)))

>