by Julianna Gąsiorowska

A little something


Mój cukiereczek jest w odwiedzinach u moich Rodziców, a my relaksujemy się... Jestem chyba bardziej zmęczona niż zwykle i w ciągu tego tygodnia uszyłam jedną małą rzecz:

/ My little sweetie is visiting my parents and we're relaxing... But I'm more tired than usually and during this week I sewed one little thing:

Jesienny szalik wg instrukcji autorstwa Anny Marii Horner (tutorial możecie znaleźć TUTAJ). Skróciłam go trochę (może nawet za bardzo), ale po testach muszę przyznać, że jest naprawdę miły i taki ciepły.

/ A fall scarf using Anna Maria Horner tutorial (you can find it HERE). I made it shorter (maybe a bit too short), but I've already test it and it's really soft and so warm.


8 lovely comments / miłych komentarzy:

  1. Relaksuj sie :) Jesien to taki czas na nicnierobienie i siedzenie z ciepla herbata w fotelu :)
    A szalik wyglada na bardzo cieply :) Coz to ze mieciutkie futerko po jednej stronie (bo ja sie na mechatych materialach nie znam zupelnie)?

    OdpowiedzUsuń
  2. och szaliczek teraz to sie przyda :) od rana pada (przynajmniej u mnie)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Mała rzecz, ale jaka urokliwa :) Już niedługo się przyda a z czarnym płaszczykiem będzie wyglądać obłędnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. sliczny dorbiazg :) ja teraz kompletnie nie mam czasu na szycie, a o relaksie nawet nie mam co marzyc... ;)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny szalik, na teraz w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hi!

    it looks so pretty(: I wish it was cold here so I could wear scarfs too...

    Have a lovely day!

    Carmila Ponycat

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne ma kolorki :) Ja też ostatnio uszyłam kilka kominów (bo tak to się chyba nazywa) ale moje szliki/kominy szyję z dzianiny.

    OdpowiedzUsuń

Veni... Vidi... Comentare...:)))

>