30.1.14

Growing garden

At the beginning of the year I realised again that I too rarely use my Anna Maria Horner stash. Last year I immediately started sewing a new lap quilt for me (check it out HERE), but... I haven't finish it. I remember that I used all of Bella solid for this quilt and waited for the new delivery. But I can't remember why I didn't finish it when it came.
Anyway, this year I started brand new lap for me:) I wanted to use each print from old AMH collections, but it just happend that I haven't use any green prints and my project was limited to the colors I use the most often. But it's slightly different from things that I usually sew. Colors are a bit muted. And I used brown too! (experience with Autumn spin quilt encouraged me to use more brown:).
This project was my little distraction in completing swap pillow for Alison (when Alison gets my pillow, I'll show it to you). Whenever I felt lack of ideas for swap pillow, I made hexagons. It was so relaxing and helped me a lot in making pillow for Alison:)

Here's what I've got so far (kaleidoscope are already pieced, but I haven't pieced hexies together yet):

/ Na początku roku znów zdałam sobie sprawę, że zbyt rzadko używam tkanin Anny Marii Horner, które zbieram od dawna. W ubiegłym roku o tej porze zaczęłam szyć nową kołderkę na drzemki dla siebie (możecie ją zobaczyć TUTAJ), ale... nie skończyłam jej. Pamiętam, że zabrakło mi jednokolorowej tkaniny (Bella Solid) i czekałam na jej dostawę. Ale kompletnie nie pamiętam, dlaczego nie skończyłam quiltu jak otrzymałam nowy jej zapas. 
W tym roku również zaczęłam szyć nowy lap quilt dla siebie:) Chciałam użyć każdego wzoru ze starych kolekcji AMH, ale jakoś tak się stało, że w ogóle nie podeszłam do cięcia tkanin zielonych i moja paleta kolorów znów upodobniła się do tej, której używam najczęściej. Kolory są tylko nieco inne od tych, których używam najczęściej, jakby lekko przygaszone. I użyłam brązowego! (doświadczenie z quiltem Autumn Spin zechęciło mnie do tego).
Ten projekt był przerywnikiem podczas szycia poduszki na wymiankę z Alison (poduchę pokażę jak tylko dojdzie do nowej właścicielki). Gdy tylko czułam brak natchnienia, sięgałam po heksagony. To było bardzo relaksujące zajęcie i bardzo pomogło mi w szyciu poduchy:)

A tak wygląda postęp projektu (trójkąty tworzące kalejdoskopy są zszyte, ale heksagony jeszcze nie są połączone ze sobą):



As you can see, I didn't want to make hexagons that match perfectly each other. There are some pops of color and some hexagongs can be even judged as not matching to this quilt (this is my husband opinion, he doesn't like the mustard part, but since this is lap for me, I try not to listen to him:).
Some points doesn't match perfectly too, but I have so much fun with piecing them that I don't actually care about technical matters.
AMH fans will for sure notice that I didn't limited myself to old collections and that I also used a few prints that weren't designed by AMH.

/ Niektóre hexagony nie pasują do siebie w 100%. Jest parę kolorowych odmieńców (mojemu mężowi nie podobają się zwłaszcza te musztardowe, ale ponieważ to jest kołderka dla mnie, staram się go nie słuchać:).
Niektóre kalejdoskopy nie są też perfekcyjnie zszyte, ale szyję dla samej radości szycia i nie przejmuję się detalami.
Fanki AMH na pewno zauważą, że jednak sięgnęłam również po wzory z nowszych kolekcji, także tych najnowszych oraz że użyłam paru wzorów, których nie zaprojektowała AMH. 

5.1.14

Kołderka dla Zosi / Baby quilt

My sister gave a birth to a daughter just before Christmas and this pushed me to finish the baby quilt which I started long time ago. Within couple of days I cut the fabrics, put it on design board and piece them together (hexagons are machine pieced). Baby quilt is quite simple, made of hexagons with two borders (one made of black-white hexies and the second one made of b&w strips). My sister requested specific colorway (green, yellow, orange with a little pink) and at first I didn't know what fabrics should I use. In September I have cut a couple of yellow and orange hexies from out of print fabrics by Heather Ross and in December I realised that the perfect match are the fabrics from Briar Rose collection. I've added also a couple of fabrics from collections made by other designers (Alexander Henry big letters and princesses, some Crafty Cloe etc.). I quilted it using straight lines, but some hexies are also quilted using decorative stitches. I hope that little Zosia will love quilt I made for her (English version of name Zosia is Sophie).

/ Moja siostra urodziła w grudniu córkę, tuż przed Świętami i to zmotywowało mnie do skończenia kołderki dla mojej pierwszej siostrzenicy. W ciągu paru dni pocięłam tkaniny, ułożyłam je i zszyłam (heksagony zszywałam maszynowo). Kołderka jest dość prosta, główna część składa się z heksagonów, do których doszyte są dwa bordery (jeden z biało-czarnych heksagonów, drugi z pasów w tej samej kolorystyce). Moja siostra prosiła o konkretną kolorystykę (zielony, żółty, pomarańczowy z odrobiną różu) i początkowo nie miałam za bardzo pomysłu, jakich tkanin i w jakiej konfigurancji powinnam użyć. We wrześniu pocięłam trochę heksagonów z żółtych i pomarańczowych z tkanin pochodzących ze wczesnych kolekcji Hearher Ross, a dopiero w grudniu zauważyłam, że nowa kolekcja tej projektantki (Briar Rose) to strzał w dziesiątkę. Dodałam też parę tkanin innych projektantów (litery i księżniczki - Alexander Henry, Crafty Cloe - Heather Ross itp.). Kołderkę wypikowałam prostymi liniami, ale niektóre z heksagonów ozdobiłam też dekoracyjnymi ściegami. Mam nadzieję, że mała Zosieńka pokocha kołderkę, którą dla niej uszyłam.


We haven't seen Zosia so far (only on photos), because due to a very strange accident, we had to reschedule the date of our visit (car hit to my parents house on the second day of Christmas - can you believe in this? They're all ok, but the house need to be repaired, one wall is a bit damaged, the fence is almost completely gone).
When we finally see Zosia, I hope to take a few photos, maybe with the baby quilt:)

/ Nie widzieliśmy jeszcze Zosi na żywo, gdyż przez dziwny wypadek musieliśmy przełożyć datę naszej wizyty u moich Rodziców (wieczorem drugiego dnia Świąt w dom moich Rodziców wjechał samochód - trudne do uwierzenia, nieprawdaż? Nikomu nic się nie stało, ale dom wymaga naprawy, jedna ściana jest uszkodzona, betonowy płot został zrównany z ziemią).
Gdy wreszcie spotkamy się z Zosią, może uda nam się zrobić parę zdjęć na kołderce:)