11.8.13

Gdzie szyję / Where I sew {Studio Spotlight series}

I'm taking part in the Studio Spotlight series at The Sewing Loft and Ellison Lane. They're spotlighting creative sewing spaces all week so be sure to stop by and check them all out.  There's a link party for everyone to showcase their sewing space too with great prizes August 16-23.

/ Biorę udział w akcji blogowej zorganizowanej przez The Sewing Loft i Ellison Lane. Dziewczyny przez cały tydzień pokazują miejsca, w których szyją różne bloggerki, więc koniecznie do nich zajrzyjcie. Będzie również linky party z nagrodami dla osób, które zechcą podzielić się zdjęciami swoich miejsc do szycia! (od 16 do 23 sierpnia)


My sewing space is located in the... kitchen. I don't have a separate room, but with a great help of my husband we arranged quite cosy and lovely place, where I can sew. I still don't have special table for cutting, but my husband will make it for me:) 

Readers of my blog already know where I sew, because I blogged about it a few times - you can read detailed description of all makeover stages HEREHERE, HERE, HERE, HERE and HERE. Photo of my cupboard was published in Polish newspaper (HERE).

So, in my kitchen there's a big old cupboard:

/ Moje miejsce do szycia jest w... kuchni. Nie mam oddzielnego pokoju, ale z wielką pomocą mojego męża urządziliśmy przytulny i cudny kącik do szycia. W planach pozostał jeszcze specjalny stół do cięcia, który również przygotuje mój mąż:)
Moi czytelnicy już wiedzą, gdzie szyję, gdyż pisałam o tym parę razy - jeśli interesują Was detale, możecie zajrzeć TUTAJTUTAJTUTAJTUTAJTUTAJ i TUTAJ. Zdjęcie wnętrza mojej szafy gościło też na łamach Wysokich Obcasów (TUTAJ).

A teraz po kolei... Po przekroczeniu progu naszej kuchni, ujrzycie starą szafę:

When you open it, you'll see a rainbow:

/ Po otworzeniu szafy Wasze oczy mile zaskoczy tęcza:

When I want to sew, I just bring chair and move forward the table (this way I've got a lot of space for my legs). I've got also special sticks, which can make table fixed (I use it, when I'm quilting; while sewing I don't really need them):

/ Gdy chcę szyć, biorę krzesło i wysuwam stolik (w ten sposób moje nogi czują się komfortowo). Mąż przygotował również specjalne usztywnienie stolika, ale używam go jedynie wtedy gdy pikuję (do zwykłego szycia jest zbędne):

My cupboard changed several times. At first it looked like this (everything inside the cupboard was made by my wonderful husband:):

/ Wnętrze szafy powoli zapełniało się zawartością. Na początku wyglądało tak: (wszystko to oczywiście zasługa mojego cudownego męża:)

At first I didn't store threads inside the cupboard:

/ Np. na początku nie miałam nicianej tęczy:















What else I've got in the kitchen? Fabrics of couse! My husband made for me a special shelves:

/ Co jeszcze można znaleźć w naszej kuchni? Tkaniny oczywiście! Mój mąż przygotował na nie specjalne półki:



Just for fun, I made this mosaic (yes, I really love my sewing space:):

/ Na koniec, mozaika - przygotowana dla zabawy (tak, tak, uwielbiam moją kuchnię:):

I can't wait to see where you sew and I hope you'll take part in linky party!

/ Nie mogę się doczekać by zobaczyć, gdzie Wy szyjecie i mam nadzieję, że dołączycie do linky party by wygrać wspaniałe nagrody!

7.8.13

Letnia frajda / Summer fun

Our summer break is full of sun and excitement. Ours and Mary's excitement:
/ Nasze wakacje są słoneczne i pełne radości. Naszej i Marysinej:
each year on seaside Mary's excitement is so huge that whole beach knows who arrived:D 
/ każdego lata nad morzem radość Marysi jest tak wielka, że cała plaża wie, kto właśnie przyjechał:D

The first part of our summer break we spend sailing on one of the Mazury lakes (next year we'll be sailing for real since Mary seems to be ready for it). We visited also Park of Wild Animals in Kadzidłowo. In Kadzidłowo there are many animals that become a bit domesticated and some of them you can even feed. It wasn't our first visit there, for the first time Mary was visiting Park when I was in about 4 month of pregnancy:) We've noticed that each year Park is more and more popular (this year was really crowded, a few years ago groups were consisting about 7-12 people, now some groups had almost 80 people!). Anyway, it's worth seing it.

/ Pierwszą część wakacji spędziliśmy żeglując po jednym z mazurskich jezior (już wiemy, że za rok będziemy żeglować po całych Mazurach, gdyż Marysia jest już na to gotowa). Zwiedziliśmy też Park Dzikich Zwierząt w Kadziłowie. To nie jest nasza pierwsza wizyta w Parku, po raz pierwszy Marysia była tam jeszcze w moim brzuchu:) Przez te lata zauważyliśmy rosnącą popularność Kadziłowa (w tym roku było tłoczno, parę lat temu grupy zwiedzających liczyły po 7-12 osób, obecnie zdarzają się grupy nawet prawie 80-osobowe!). Ale i tak warto jest odwiedzić Kadziłowo.

sorry for crappy photo, but this time we've made only a very few
/ kiepskie zdjęcie, ale tym razem jakoś mało ich zrobiliśmy

Straight from Mazury lakes we wen't to Polish seaside. If you are spending summer near Władysławowo with kids, you should visit Ocean Park. We went there last year right after its opening and it wasn't fully prepared. Now it seems that the most of the key points are ready. I like this park, because it's reasonably designed (kids love playgrounds, but to get there, you have to first see a lot of figures of sea creatures). The only small defect it that there are not yet many places to seat in the shade (so it's good to go to the park when it's a bit cloudy).

/ Prosto z Mazur pojechaliśmy nad Bałtyk. Jeśli spędzacie rodzinne wakacje niedaleko Władysławowa, warto jest odwiedzić Ocean Park. Byliśmy tam rok temu tuż po otwarciu i nie wszystko jeszcze było gotowe, ale w tym roku chyba większość kluczowych miejsc jest już zagospodarowana. Lubię ten park, gdyż jest dość rozsądnie zaaranżowany (dzieciaki uwielbiają tamtejszy plac zabaw, ale by do niego dojść, trzeba zwiedzić większość atrakcji dydaktycznych). Jedyną małą wadą jest niewiele miejsc postoju w cieniu (dlatego też najlepiej udać się tam w nieco pochmurny dzień).

my husband (in sunglasses, not this one with two teeth:) and my daughter 
/ mój mąż (w okularach przeciwsłonecznych, nie ten z dwoma zębami:) i córeczka

this situation is very real, Mary didn't want me to put hand there! 
/ scenka jak najbardziej prawdziwa, Marysia nie chciała bym włożyła rękę do paszczy!


Now the two stories about Mary. I don't know if it's funny in general, but for us, it's quite amusing.
1. From some time Mary encourage us to call her 'Princess' (but, don't you dare to call her 'Little Princess' - she's a big girl now, right?:). When we were at the lobby, the guard told Mary to have some sweets and he called her Princess. I was a bit surprised, so when we were at our room, I asked Mary why the guard knew she is the Princess. Mary told me that's obvious, because she's the Princess and everyone knows that, so they should call her so:D
2. Once we rent a family go-cart and when we finished our ride, Mary told us the next day we should rent for her a...'selfish bike':D She even asked man in rental if he has selfish bikes...

/ Na koniec dwie historie o naszej córce. Nie wiem, czy są śmieszne tak w ogólności, ale nas rozbawiły. 
1. Od pewnego czasu Marysia zachęca nas byśmy nazywali ją Księżniczką (ale nie można dodać "Małą", gdyż jest przecież dużą panienką, nieprawdaż?:). Gdy byliśmy w holu, Pan Strażnik poczęstował Marysię czekoladkami i zwracał się do niej per Księżniczka. Byłam nieco zdziwiona, więc gdy byłyśmy w pokoju, spytałam Marysię dlaczego Pan ją tak nazwał. Marysia odparła, że przecież jest Księżniczką i wszyscy o tym wiedzą, więc powinni tak do niej mówić:D
2. Jednego popołudnia wypożyczyliśmy rodzinnego gokarta i gdy skończyliśmy przejażdżkę, Marysia powiedziała, że następnego dnia musimy jej wypożyczyć... samolubny rowerek:D Nawet spytała Pana w wypożyczalni, czy mają samolubne rowerki...

edit: 
Mary saw a cheap plastic and awful crown, but we just couldn't refuse buying it:) Usually she doesn't like photoshoots, but this time she asked me if I could take a photo:

/ Marysia wypatrzyła koronę, tanią plastikową i okropną, ale nie mogliśmy odmówić jej nabycia:) Zazwyczaj nie lubi, gdy pstrykamy jej fotki, ale tym razem sama o to poprosiła: