27.2.11

Quilt for Migotka

Na forum Szyjemy po godzinach powstała inicjatywa by uszyć narzutę dla Migotki z okazji przeprowadzki do nowego domu. Każda z nas miała uszyć po 2 gwiazdki w kolorach róż-krem-bordo.

Moje wyglądały tak:

/ About a year ago a group of Polish quilters started to sew a quilt for new home of Migotka. Each of us had to sew two star blocks in pink-cream-bordo colors.

Mine looked like this:


Zostały uszyte w maju 2010 r., a więc na samym początku mojej przygody z szyciem (dziś pewnie uszyłabym je inaczej, a na pewno z innych tkanin - wtedy cierpiałam na niedobór jednokolorowych tkanin).
Uszyłam je
ręcznie metodą pp, maszynowo byłoby mi ciężko wszystkie rogi i rożki dobrze ze sobą zgrać...

A tak prezentuje się narzuta w nowym domu (zdjęcie pożyczyłam stąd):

/ My stars were sew in May 2010 - at the beginning of my sewing adventure (today probably I would sew them differently, for sure using different fabrics - at that times I didn't have tone on tone fabrics and solids almost at all).
I sew the stars by hand with pp method, sewing by machine would be hard for me at that times.

And here you can see the quilts at its new home:

(moje gwiazdeczki zaznaczyłam serduszkami, jedna z nich jakoś tak nie pasuje:(

/ (my stars are marked with hearts, one of them doesn't match:(

Ehhh.... Piękna jest migotkowa narzuta:)

/ Mmmmmm... This quilt is so lovely:)

21.2.11

Układanki-oszukiwanki? ;)

Całkiem niedawno obiecałam publicznie, że nie rozpocznę nowego szycia póki nie sprzątnę po poprzednim. 

W weekend dzięki mojemu mężowi udało mi się wygospodarować trochę czasu na szycie i przy okazji niechcący odkryłam sposób na obejście obietnicy: szycie z tych samych tkanin:)))

Oprócz pokazanego ostatnio przodu na poduchę powstały dwa inne - jeden z nich na razie ściśle tajny, drugi mniej ściśle, więc pokazuję:

Prosty wzór, krzywo uszyty, ale jest:)

***

Na razie nie udało mi się sprzątnąć reszty tkanin w mojej szafie (córa chora w weekend = brak możliwości sprzątania), a do tego jakoś brak mi motywacji - nikt nie chce sprzątać ze mną:(((

Pomożecie?

TUTAJ można mi pomóc:)

To sew or to read? :)

Już chyba narzekałam na to, że nie mam zbytnio czasu na szycie... Stwierdziłam więc, że może znajdę czas na czytanie o szyciu:))) a przynajmniej oglądanie ładnych obrazków (wieczorami oczy są zbyt zmęczone by siedzieć przed ekranem komputera).

Zamówiłam więc takie książki:

/ I'm pretty sure that I wrote that I don't have time for sewing... So I just told myself that maybe I'll find time for reading about sewing:))) at least I can watch some beutiful images in books (at the evenings my eyes are too tired to sit in the front of the computer).

I ordered such books:


I nie mogę się doczekać kiedy je dostanę...:)

/ And I can't wait when I got them...:)

20.2.11

Pips & Megumi

Nie miałam czasu na szycie od ponad 2 tygodni:(

dzisiaj zaczęłam szyć poduszkę (tylko dlatego, że nie mogłam się doczekać by użyć tkanin z kolekcji Sherbet Pips oraz zaprojektowanych przez Megumi Sakakibara):

/ No time for sewing since more than 2 weeks:(

today I've started sewing a pillow (just because I couldn't wait for using Sherbet Pips and some Megumi Sakakibara fabrics):


Gdy mam kwadrans wolnego, po prostu siedzę na podłodze w kuchni i podziwiam moje skarby:

/ When I've got 15 minutes of free time, I just sit in the kitchen and admire my treasures:

13.2.11

Układanki - jak utrzymać porządek?

For International Friends: this is a post from the series of posts about organizing stash - I won't be able to translate it into English, but if you're interested in building your design wall please visit Cut To Pieces blog:)

Uporządkowanie tkanin i drobiazgów to chyba pestka w obliczu utrzymania porządku...

Od samego początku akcji w głowie mam jedną myśl: nauczyć się odkładać rzeczy na ich miejsce.

Od dziecka słyszę (pewnie Wy też:D), że trzeba odkładać rzeczy na ich miejsce. W każdej książce o sprzątaniu czytam, że trzeba odkładać rzeczy na ich miejsce. Chyba już najwyższa pora by to wdrożyć? :)

Dla urodzonych bałaganiar to może się wydawać nie do wykonania...
Ja, totalna bałaganiara, już się przekonałam, że potrafię! Na małym szczególe, ale potrafię!
Od jakiegoś roku w moim kąciku nie plątają się NIGDZIE żadne ścinki, nitki itp. - nawet podczas szycia!
Rozwiązanie było banalne: worek foliowy przy stoliku z maszyną - w takim miejscu bym mogła podczas obcinania nitek przy szyciu od razu je wyrzucać do worka. Przez pierwsze parę sesji ciężko mi było wrzucać nitki i inne zbędne śmieci do worka, ale potem bardzo szybko weszło mi to w krew i teraz już nie mam problemu z bałaganem tego typu (przy cięciu tkanin zbędne ścinki też lądują od razu w worku mimo że worek leży w dość dużej odległości od maty - już jestem tak zaprogramowana, że nie potrafię ciąć/szyć bez wyrzucenia zbędnych śmieci do worka; może kiedyś uszyję sobie specjalny pojemnik na ścinki? :)

Postanowiłam, że ten nawyk wyrobię sobie w odniesieniu do odkładania tkanin na miejsce.
Będzie to trochę trudniejsze, gdyż tkaniny przechowuję w szafie znajdującej się w pokoju Córki, a szyję głównie wieczorami... Ale nie ma przecież rzeczy niemożliwych, prawda?

Wymyśliłam więc sama dla siebie zasady odkładania tkanin na miejsce po skończonym szyciu.
Obiecuję (tak, to przyrzeczenie publiczne:D), że nie rozpocznę nowej sesji szycia zanim nie odłożę na miejsce tkanin wyciągniętych na poprzednią sesję!

Co do odkładania innych rzeczy na ich miejsce to sprawę mam już ułatwioną, gdyż przygotowałam sobie sporo wygodnych miejsc dla każdego rodzaju rzeczy (np. pokazywany stojak na nici).


Nie wiem jak to wygląda u Was, ale u mnie sporym problemem są tzw. projekty w toku i UFOki (UFOki już mają swoje miejsce w szafie). Projekty w toku zwykle lądują na stole przy maszynie i straszą pozostałych domowników. Ja nie mam ochoty ich chować do szafy, bo chcę je mieć pod ręką na wypadek gdyby trafiła mi się chwila na szycie...

Wymyśliłam więc, że wykorzystam tzw. design wall do trzymania pod ręką tych projektów (zazwyczaj design wall ma ułatwić komponowanie quiltów).

Powstanie mojego design wall zawdzięczam Marience, która spytała mnie, czy wiem jakiej tkaniny używają Amerykanki do tego celu (jest to tkanina, która sprawia, że tkaninowe twory nie spadają, nie trzeba używać żadnych szpilek itp. by je utrzymać na miejscu, a nie jest to rzep, który mógłby uszkodzić delikatne tkaniny).

Akurat gdy Marienka zadała mi te pytanie na innym blogu znalazłam odpowiedź: tkanina używana do tego celu to cotton batting (czyli włóknina, której nasze zagraniczne koleżanki używają zamiast ociepliny - choć raczej to my używamy ociepliny zamiast cotton batting... Cotton batting jest mięciutka, 100% bawełniana, cieniutka). Zupełnie przypadkowo miałam u siebie kawałek cotton batting (zakupiony w celu testów i odłożony na półkę:).

Koszt wykonania design wall nie jest zbyt duży:

  • 1 yard cotton batting kosztuje parę dolarów (do nabycia niestety na razie tylko w zagranicznych sklepach) - edit: pewna dobra kobieta ma design board obity flanelą i wszystko się trzyma!
  • jako sztywnika użyłam szarej płyty pilśniowej za ok. 10 zł (w marketach budowlanych za darmo przycinają je do podanych rozmiarów),
  • pinezki do przymocowania cotton batting do płyty: parę złotych za opakowanie,
  • i co najważniejsze: można sobie z tym poradzić bez pomocy mężczyzny:))) (mój mężczyzna wiódł prym podczas przygotowywania tablicy dla mnie - nawet nie musiałam go prosić o to - najwyraźniej moja akcja sprzątania spełnia jego oczekiwania:)

Oto mój (nieco pusty jeszcze) design wall:


***

A teraz ZABAWA!

Byśmy mogły nawzajem się motywować do utrzymywania porządków w tkaninach wymyśliłam taką zabawę:

  • określonego dnia miesiąca będziemy fotografować nasze tkaninowe zbiory (uporządkowane bądź nie:) i zamieszczać zdjęcia na naszych blogach (jeśli ktoś jeszcze nie doprowadził porządku do końca - np. ja:D - to przy pierwszym "zameldowaniu się" zrobi zdjęcie zrobionego porządku),
  • każda z bawiących się osób przygotuje taką ilość FQ-ów (prostokąty tkanin o wymiarach ok. 45x55cm) jaka jest ilość uczestników, zrobi ich zdjęcie, wrzuci na swojego bloga i następnie umieści te zdjęcie poprzez linkownię dostępną niedłuo pod tym postem; największą motywację da nam chyba ucięcie FQ-ów z ulubionych tkanin:)
  • osoby, które nie utrzymały porządku (albo nie zrobiły go ponownie przed dniem meldunku:) wyślą po 1 FQ-rze do każdej z osób, które taki porządek utrzymały (albo zrobiły go ponownie przed dniem meldunku:),
  • jeśli wszystkie bawiące się osoby utrzymają porządek to wyślemy do siebie po 1 FQ-rze (wg przygotowanej przeze mnie rotacyjnej rozpiski),
  • każde zdjęcie meldunkowe będzie trzeba dodatkowo wysłać do mnie mailem (bym mogła zweryfikować datę uwiecznienia porządku/bałaganu;),
  • zapisy do dnia pierwszego meldunku (trzeba oczywiście spełnić powyższe warunki),
  • w komentarzu pod tym postem określcie ile FQ-ów maksymalnie chciałybyście przygotować (jeśli zgłosi się zbyt wiele osób, to jakoś zmodyfikujemy zasady przekazywania FQ-ów),
  • pierwszy meldunek: 13 marca 2011 r.:)

Spodobał się Wam ten pomysł?

***

Parę odpowiedzi na Wasze komentarze:

Ha! Zazdrościsz mi tkanin we wzory? A ja właśnie cierpię na niedobory tkanin jednokolorowych! Porządki mają mi pomóc m.in. w uzupełnieniu tych niedoborów - tak bym nie kupowała na oślep tkanin tylko zakupiła te, których naprawdę najbardziej potrzebuję. A bez porządków tego nie jestem w stanie stwierdzić...


Folia pod okienka to łup z Allegro: tkanina namiotowa (taki był tytuł aukcji). Już nie pamiętam po co ją kupiłam, ale od czasu do czasu się przydaje. Szyje się z niej okropnie (najłatwiej jak brzegi najpierw są obrzucone lamówką), ale jest bardzo przydatna. Chyba uszyję sobie z niej całkowicie przezroczyste pojemniki na skrawki.
Na blogu Anity (w komentarzu pod TYM postem) podałam receptę jak zmusić opornego mężczyznę do pomocy przy stojaku:)))


Przecież ja też nie mam pomieszczenia na pracownię! Kawałek ściany w kuchni + stół. Na ścianie można całkiem nieźle zorganizować wszystkie drobiazgi!

***

Wieczorem umieszczę tutaj zaległe zdjęcia: tkanin dla Moniki i zieleni dla Madziuli.


edit:

dla Moniki:

(dwie pierwsze od lewej to tkaniny z borderami, oprócz kwiatków i krasnali są na nich kropki:)


dla Madziuli:


Mogą być?


7.2.11

Block Party - modern

Wróciłam do domu po pierwszym dniu nowej starej pracy i stwierdziłam, że muszę coś wieczorem uszyć na przekór wszystkiemu:))) 
modern block ("Urban meadow" - "Miejska łąka") na Block Party ogłoszonym przez Quilt Story:

/ I got back home after my first day of new old work and I decided to sew something at the evening against all odds:)))
a modern block ("Urban meadow") for Block Party at Quilt Story:

Fresh Poppy Design



Podoba mi się dolna część tego bloku, góra mogłaby wyglądać lepiej, ale już prawie północ i muszę iść spać, jeśli chcę iść do pracy znów:)

dziękuję za wszystkie komentarze! Do życia blogowego będę wracać w weekendy...

/ I love the bottom part of this block, but the top could look better, but it's almost midnight and I had to go sleep if I want to go to work again:)

6.2.11

Block Party!!!

Jutro rozpoczyna się Block Party!
By poznać szczegóły wystarczy kliknąć na banner:

/ Tomorrow starts Block Party!
Click on the banner to see all details:

Fresh Poppy Design

Przygotowałam taki blok (już go pokazywałam niedawno na blogu, ale brakowało wtedy paru detali):

/ I prepared such block (I showed it on my blog recently, but I added some details):

Nadal brakuje palców i (pomalowanych na różowo paznokci:), ale ten etap pracy wykonam po ewentualnym pikowaniu.
Przygotowałam też drugi blok, który z tym blokiem będzie stanowił jedną całość, ale nadal nie wiem, czy chcę poprzestać na jednej stercie tkanin, czy uszyć kolejne (każdy w innym kolorze) i połączyć je w jeden większy quilt... Zobaczymy:)

Zastanawiam się też, w której kategorii zgłosić ten blok: Modern czy Creative (pomocy!:).

/ My legs still are toe-less (and pink nail-less:), but this work I'll make after quilting.
I've already prepared second block, which with this block will be one part, but I still don't know if I should make more blocks like this (every in another color) and join them in one bigger quilt or just sew a mini-quilt from pink blocks... Will see:)

I'm also wondering in which category should I put this block: Modern or Creative (help!:).

Układanki - cz. III

Dziś nie pokażę Wam drugiej półki (sprzątam gdy córka jest u Babci - w tym tygodniu Babcia się rozchorowała:(, więc nie mogę pokazać też tkanin, które chciałam przekazać za zdjęcia Waszych bałaganów:(((

Ale mogę wylosować osobę, której wyślę tkaniny:) Tak, wylosować, gdyż nie potrafię wybrać największego czy najładniejszego bałaganu...
I tak w wyniku losowania trochę moich skarbów powędruje do:


Gratki Moniko:) (zdjęcia bałaganu TUTAJ)
W przyszłym tygodniu pokażę co znalazłam na drugiej półce dla Ciebie:)

***

Parę odpowiedzi na pytania:


Ja takie większe kawałki (z mojego sklepu) przechowuję na belach - idealny sposób na porządek! Kawałek tektury i samemu można zrobić belę:) By tkanina nie ruszała się na beli warto przykleić początek tkaniny do kartonu zwykłą taśmą klejącą. U mnie najlepiej się sprawdziło trzymanie beli w pozycji pionowej - najłatwiej jest je wyciągać i odkładać na miejsce.

TUTAJ znajdziecie sporo sposobów przechowywania tkanin (tekst po angielsku, ale zdjęcia mówią wszystko:).


Parę osób pytało mnie co planuję na etap końcowy czyli szycie. Chciałabym zorganizować małe wspólne szycie - szczegóły wkrótce. Na razie gromadzę nagrody:)


Okazuje się, że bałaganiara (czyli ja) nie powinna pisać o porządku:) zapomniałam o takich oczywistych sprawach, które JM poruszyła w swoim komentarzu:


Ja też wprowadziłam bardzo podobny podział. U mnie dodatkowa kategoria to brzegi fabryczne tkanin i zaczęłam już szycie bardzo prostych (bez podszewki, bez jednakowej formy itp.) pojemników (kolor pojemnika zdradza zawartość):


Jakiś czas temu mój mąż pomógł w realizacji innej zachcianki - miejsca do przechowywania nici - ten twór nie jest jeszcze w 100% gotowy, więc pokazuję kawałeczek:


edit:
zapomniałam napisać, że jestem pod wielkim wrażeniem jak szybko niektóre z Was uporządkowały swoje skarby! Wydawało mi się, że będziemy razem męczyć się z porządkami tygodniami, a tymczasem szast-prast i po krzyku:) 

Mug Rug for me?

Uszyłam dla siebie Mug Rug (jak to po polsku nazwać?) - wszystko dlatego, że chciałam połączyć trzy tkaniny ze sobą, ale potem różne rzeczy mi przychodziły do głowy i te tkaniny zupełnie zniknęły w gąszczu detali... 
Najbardziej spodobała mi się reakcja mojej córeczki, która na widok Mug Ruga krzyknęła "Mamusia!" i przytuliła się do pin-up girl:) I teraz nie chce mi oddać mojego Mug Ruga:)))
Mug Rug wziął udział w Konkursie, ale zostało do niego zgłoszonych tyle cudnych Mug Rugów, więc po prostu wiedziałam, że jest bez szans na nagrody. Jednak najważniejsze jest to, że przy jego szyciu miałam sporo radości i że... skończyłam to co zaczęłam szyć:)))

/ I sew Mug Rug for me - only because I had to put some fabric together, but then I had too many ideas and these fabrics are not clearly visible...
I love the reaction of my little daughter when she saw this Mug Rug - she said: "Mummy" and gave a hug to pin-up girl:) And now she doesn't want to give me back my Mug Rug:)))
Mug Rug was taking part in Contest - there were sooo many gorgeous Mug Rugs that I just knew that my Mug Rug doesn't win anything. But the most important is that I had so many fun sewing my Mug Rug and that... I finish it:)))


3.2.11

Lavender heart

Zapraszam Was gorąco
na nowe Wyzwanie Patchworkowej Gwiazdy!

Szczegóły TUTAJ.


Oto moja malutka praca:

Nie szyłam dłużej niż tydzień i wczoraj musiałam uszyć pracę na Wyzwanie. Miałam coś przygotowanego, ale przy kończeniu tej pracy wszystko popsułam i czeka mnie prucie:(, więc na szybko musiałam coś innego uszyć - tak powstała saszetka na lawendę (to ta po prawej, w tej po lewej też mi coś nie wyszło:D). Niby taka malutka, a tyle radości miałam przy szyciu i jestem zadowolona z efektu (chyba rzadko mi się to przytrafia:).
Zostało mi jeszcze parę pszczelych bloków do skończenia (leżą prawie gotowe, a mnie ciągle się COŚ przytrafia:( , a potem wezmę się za nowe rzeczy, które śnią mi się po nocach:)
 
/ I wasn't sewing more than a week and yesterday I had to sew something for the new Challenge at Patchworkowa Gwiazda. I had something prepared, but I failed with finishing it (I have to rip ALL the seems to make it right:(, so I sewed something different (lavender sashet) - I just can't believe how so tiny thing could make me feel better! And what is more important: I'm satisfied with the effect (usually I don't like so much my works:).
Now I have to finish some bee blocks (they are almost ready - a few seems and
I'll send them) and then I'll start some new things from my dreams:)